Według standardów gry RPG (Role playing Game) mamy do wyboru kilka różnych dróg rozwijania postaci. W Oblivionie możemy zdecydować się na dołączenie do jednej z wielu frakcji isteniejących w tym świecie, ba – możemy nawet dołączyć do wszystkich. Jednak nie jest to najlepszy pomysł z kilku powodów. Po pierwsze im więcej frakcji wybierzemy, tym więcej wrogów sobie przyspożymy.
Nie dziwcie się potem, jeśli podczas odpoczynku w tawernie zostaniecie obudzeni przez przyczajonego asasyna, właśnie gotującego się do zamordowania Was. Pozatym niektóre frakcje bardzo poważnie traktują członkostwo ludzi w ich organizacji. Jeśli zaniedbamy ich, nie wykonując dla nich zadań, które nam zlecili może to bardzo szybko obrócić się przeciwko nam. Może niekoniecznie wyślą na nas asasyna, ale mimo wszystko będziemy tego żałować. Co to za problem zablokować nam możliwość wejścia do stolicy Imperium? Macki niektórych organizacji sięgają naprawdę wysoko, i załatwienie nam zakazu wstępu do stolicy do dla nich żaden problem. A wątpię, aby komuś z Was po ciężkiej podróży z drugiego końca świata chciało się jeszcze paprać w kanałach, aby obejść straże przy wejściu do miasta, po czym skradać się ulicami aż do swojego domu.
A w domu możemy zobaczyć coś, co nas naprawdę zmartwi – wszystko poprzewracane, wykradzione i zostawiony list, w którym informuje się nas o powodzie tego stanu rzeczy. Jednak nie wszystko stracone, wystarczy udać się do siedziby organizacji, wpłacić należną kwotę rekompensaty za stracone nerwy przywódców, odkupienie win przez wykonanie kilku zadań i znów jesteśmy w łasce.




